Mój zrównoważony rozwój

Ten blog powstał przy okazji naszej długiej podróży – jako miejsce do opisywania tego, co nam się przydarzy, co zobaczymy. Z czasem okazało się, że bardziej niż to, co odwiedzaliśmy, interesowało mnie to, co działo się w nas i między nami. W otoczeniu nowozelandzkich lodowców, ekwadorskich wulkanów i spienionych lankijskich fal pisałam więc o bolesnych rodzicielskich dylematach i małżeńskich potyczkach. I chociaż marzenia o rodzinnym żeglowaniu po Karaibach nadal rozpychają się w mojej wyobraźni, to wwiercam się teraz w nieco inne tematy.

Samo określenie „pięciogwiazdkowy namiot” oddaje to jak chcemy żyć i na co stawiać.  Nie gromadzić, ale otaczać się przedmiotami, które mają znaczenie i dają przyjemność. Nie przywiązywać się do miejsc tak na zawsze, ale angażować się lokalnie by współtworzyć dobre społeczności. Nie zamykać się za murem, tylko być blisko innych. I dobrze się ze sobą czuć, by wszędzie być u siebie. To nasze rodzinne podejście do życia, w którym łączymy wygodne, „mieszczańskie” życie ze spontaniczną radością zmiany planów i niespodziewanych zwrotów akcji. 

Jak wielu z Was wie, od kilku lat jestem wolontariuszką Stowarzyszenia mali bracia Ubogich, które niesie pomoc samotnym osobom starszym. W tym czasie miałam kontakt z seniorami przedstawiającymi pełne spektrum postaw życiowych – schorowanymi i pozbawionymi sensu życia, schorowanymi, ale jednocześnie pełnymi życia, radosnymi pomimo braku bliskich i zgorzkniałymi pomimo rodziny próbującej utrzymywać kontakt. Wielokrotnie miałam okazję się przekonać jak wiele (także zdrowie) zależy od nastawienia, podejścia do starości i odpowiednich zmian, które najlepiej wprowadzić właśnie zanim osiągniemy późny wiek.

Wierzę, że zawsze jest dobry moment żeby dojrzeć do przekonania, że dobre życie na starość czeka tych, którzy zadbają o nie jeszcze w sile wieku.  Że starości nie trzeba „pokonywać”, walczyć z nią, tuszować, wymazywać i ośmieszać. Kiedy z każdej strony bombardują nas teksty, jak się nie zestarzeć, jak zachować młodość, jak nie dać się zmarszczkom, jak nie poddać się starości, ja chciałabym się zestarzeć.  Dobrze. 

Od kilku miesięcy studiuję coaching zdrowia i żywienia , bo chcę zebrać całą potrzebną wiedzę by kiedyś wspierać osoby chcące lepiej żyć w zdrowiu do późnych lat. I pewnie będę o tym pisać, dzielić się tym czego się nauczę, co sprawdzę na sobie i innych. Z myślą o długim, zdrowym życiu, pełnym miłości, przyjaźni, śmiechu, nowych ekscytujących doświadczeń i sprawdzonych przyjemności! 

PS Pozdrawiam moją cudowną grupę współstudentów z Collegium Civitas.

Advertisements

Tulimy

Coraz więcej do zrobienia i odrobienia, mycia, sprawdzania, czyszczenia, gotowania, prania, wycierania , więcej nerwów o kaszel, kleszcze, komary, za dużo spania, za mało spania, za sucha skóra, za mokre włosy – nie wychodź! Ciągle coś, ciągle oni, coraz mniej … Continue reading

Dobre ze złego

Wczoraj poważnie zepsuł się nam samochód, a ja ten dzień i tak zapisuję w pamięci na plus. A było tak: po prostu wysiadł w trasie i unieruchomił nas na blisko godzinę w zaparowanej puszce, w którą walił szalony deszcz i … Continue reading

Bardzo dużo dzieci i tyci stopy

Przez ostatnie dwa dni przez nasze mikro mieszkanie przewinęło się jedenaścioro dzieci i do teraz dźwięczy mi w uszach od zachrypniętych głosów przekrzykujących się w tematach, o których nie mam pojęcia. Szczęśliwie na koniec przywędrował do nas z rodzicami Tadziu … Continue reading

Fot. Janusz Gałuszka

Stęskniłam się

Lubię przetwarzać wspomnienia na jeszcze fajniejsze. A pisząc na bloga łatwiej mi zachować doświadczenia i momenty ulotne  i to zazwyczaj w nieco lepszej, upgradowanej wersji… Dlatego szczególnie teraz, kiedy zostały mi trzy miesiące do powrotu do pracy chcę zachować jak … Continue reading

Gwiazdka

Kochana, Skończyłaś pierwszy rok życia – życia, którego w całości nigdy nie poznam i na myśl o tym robię się czasem bardzo smutna. Bo chociaż przy Tobie jestem mniej niż przy Wiktorze histeryczna gdy upadniesz, zapłaczesz, zezłościsz się, to jednocześnie … Continue reading