Mam na imię Ewa i czasem krzyczę na członków rodziny.

Male reminiscencje. Pierwszy dzień roku spędzamy w Nowej Zelandii. Budzę się za wcześnie, z mocno przekraczającą przeciętne normy suchością w ustach, z zaawansowanym PMS-em i huczącą ulewą za oknem. Mimo oczywistych niebezpieczeństw zamknięcia w pokoju motelowym z wyspanym hiperaktywnym diabłem … Continue reading

Rothko i bąbelki

Przeżywamy właśnie prawdziwie australijskie wakacje – słońce, surfing, lody, shiraz – i myślami dawno mnie już w Nowej Zelandii nie ma. Ale wczorajsze doniesienia o trzęsieniu ziemi na wyspie północnej chwilowo mnie tam jeszcze przeniosły i pomyślałam, że nie mogę … Continue reading

Zanim nadejdzie Nowy Rok

Kochani, korzystając z okaji, że mamy w tej chwili całkiem dobry Internet, spieszę z życzeniami! Basenu pełnego szampana, korków strzelających wysoko do gwiazd, jak gejzer, i odważnych noworocznych marzeń, których spełnienie może przejść Wasze najśmielsze oczekiwania! Opisy Nowej Zelandii czekają … Continue reading