Buntownik z wyborem – list do Wiktora.

Kochany synku! Cztery lata – kiedy to minęło? Jak to możliwe, że przegapiłam moment, w którym z pociesznej, chociaż zawsze zadziornej przylepki zmieniłeś się w wyjący, trzaskający drzwiami huragan, który potrafi wykrzyczeć, że nie mógł sobie wyobrazić gorszych rodziców (myślałam, … Continue reading