Dobre ze złego

Wczoraj poważnie zepsuł się nam samochód, a ja ten dzień i tak zapisuję w pamięci na plus. A było tak: po prostu wysiadł w trasie i unieruchomił nas na blisko godzinę w zaparowanej puszce, w którą walił szalony deszcz i … Continue reading

Bardzo dużo dzieci i tyci stopy

Przez ostatnie dwa dni przez nasze mikro mieszkanie przewinęło się jedenaścioro dzieci i do teraz dźwięczy mi w uszach od zachrypniętych głosów przekrzykujących się w tematach, o których nie mam pojęcia. Szczęśliwie na koniec przywędrował do nas z rodzicami Tadziu … Continue reading

Czwarty list do Niny

Kochana córeczko, Jesteśmy tak blisko jak się tylko da. Noszę cię, tulę, ściskam, karmię milion razy dziennie piersią, śpię z Tobą w jednym łóżku (w różnych jego rogach i końcach), całuję obity po konfrontacji z podłogą nos, chucham na przytrzaśnięty … Continue reading